Pan da trzy!

sezon na pandy
oficjalnie rozpoczęty!

 

hasztag to lubię

 

a wszystko kołem się toczy. melanże i poranne wkuwanie. juwenaliowe balowanie. kolosów niezaliczanie i zaliczanie. ścian oglądanie. mieszkań sprzątanie. usosa nieustanne sprawdzanie. do kolegów i koleżanek wydzwanianie. ściąg masowe produkowanie. dobrych miejsc na egzaminach zajmowanie. kombinowanie. zdanych egzaminów oblewanie. oblanych poprawianie. kto nie zaznał studenckiego życia ten Trąba!

elo sesjo, elo! znowu zaskoczyłaś studentów.
ale Pan da trzy, Pan da!

 

rzecz o wolności.

dziś przypada piękna rocznica
wydarzeń z 1989 roku.

 

hasztag ToLubię

 

wszyscy skandują: 25 lat wolności. skandują nie do końca zdając sobie sprawę z tego, czym owa wolność jest. jaka jest. jaka być powinna. bo tak właściwie dla każdego z nas, dla Ciebie i dla mnie, wolność oznacza zupełnie coś innego.

może warto przytoczyć kultowy cytat: Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. słowa wypowiedziane przez Joannę Szczepkowską przeszły do historii. słowa powtarzane dziś, może nie przesadnie, wielokrotnie. symbol zmian. zmian, które nastąpiły. zmian, które następują i nastąpią.

oby z naszym czynnym udziałem.
i nie tylko w polityce.

 

#ToLubię

nadeszła wiekopomna chwila.
postanowiłam zaprzyjaźnić się
z WordPressem.

Obrazek

marnie mi to idzie. ale to przyjaźni dzień pierwszy, więc myślę, że wszystko przed nami. bo prawdziwe i wielkie przyjaźnie rozkwitają dopiero po latach. co więcej, za kilkanaście dni przypada enta rocznica blożkowych obiecanek – cacanek. okrągła rocznica i mam nadzieję, ostatnia. bo parę lat zajęło mi obmyślanie blożkowej strategii i po tych paru latach postanowiłam, że na obmyślaniu koniec. to samo przyjdzie.

a idąc dalej… nowe pomysły. nowa nazwa. bo hasztag to taki nowy symbol. dla mnie będzie symbolem lubienia. subiektywnego. bo lubię dużo, wiele, mnogo wszystkiego. lubię to, co tutaj znajdziesz. a i obiecać mogę, że to będzie dobre. starać się będę niezmiennie.

dobre, bo polskie. pisałam o tym wcześniej i piszę raz jeszcze. pisać będę. bo My – Polacy, robimy i jesteśmy w stanie zrobić wiele dobrego. i to docenić trzeba. a ja opatrzę to swoim subiektywnym hasztagiem. to, co lubię.

pogoda, zdrowia szkoda!

od czegoś trzeba zacząć.
więc zacznę od pogody!

 

pogoda to temat uniwersalny. temat ratunkowy w chwilach krępującej ciszy. dobry temat do rozpoczęcia pogawędki starych znajomych. temat idealny dla przypadkowych osób. temat przewijający się w co drugiej zasłyszanej na mieście rozmowie. pogoda to ulubiony temat Polaków.

o pogodzie mówimy dwadzieścia i cztery godziny na dobę. pytamy jaka będzie i czy będzie dobra. rano, wychodząc do pracy czy szkoły, po bułki do sklepu, na spacer z psem – sprawdzamy temperaturę. w ciągu dnia przegrzebujemy internety, szukając najnowszych njusów pogodowych. wieczorem, kiedy zasiadamy przed telewizorem, zawsze się znajdzie ktoś, kogo trzeba zawołać na pogodę.

bo pogoda jest ważna. ale również ta pogoda ducha! bo tej czasem nam brakuje. czasem tej pogody za mało, w nas i w innych. zwłaszcza, gdy słaba pogoda za oknem.

to tak na koniec zapytam… jaka jutro pogoda?
oj tam pogoda, zdrowia szkoda!

diabelska moda

moda to pojęcie względne.
ze względu na to, kto dyktuje modę,
kto ją kreuje, może być inna.

 

różna jest po prostu. tak jak i gusta, są różne. dlatego nie wszystko, co modne, wszystkim się w danym czasie podoba. tak jak teraz, ot choćby streetwear. moda ulicy. moda hipsterów. moda, która faktycznie nie jest wymagająca. nie wymaga od projektantów i nie wymaga od tych, którzy preferują streetwearowe ciuchy.

streetwear nie wymaga, a na topie jest. i popularnością się cieszy. coraz większą. dlatego też małe marki często stają się mainsteamowymi i trafiają do dużego grona nowych odbiorców. a niejedokrotnie jest tak, że sami jesteśmy sobie projektantami i sami dajemy nowe życie naszym rzeczom.

streetwear to tak naprawdę swoboda w wyborze ciuchów i dodatków. ważne, aby było wygodnie. na luzie. beanie? proszę bardzo! torba cała w ćwiekach? czad! za duża bluza po bracie? jak najbardziej!

podarte spodnie, poprzedzierane? mega! założysz takie i wszystkie oczy w Twoją stronę. tak jak ja dziś. zabawiłam się takimi spodniami streetowo, busem jadąc. siedząc w czwórce tak zwanej. i oczywiście zastanawiać się nie musiałam co to za moda. się dowiedziałam. co to za czasy nastały! diabelska moda!

jakie czasy nastały,
taka moda, proszę Pani!

22. WOŚP!

grają do końca świata
i jeden dzień dłużej!

 

do wspierania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie trzeba nawet specjalnie namawiać. czerwone serduszko każdy zna. i ma. jest fajnie.

wolontariuszy i uśmiechu co niemiara. gwiazdy również wspierają. na aukcjach jest ciekawie. można sobie wylicytować wizytę w 20 metrach kwadratowych Łukasza, foteczkę w windzie z Dawidem Wolińskim czy koszulkę z orłem, w której na Euro pomykała Natalia Siwiec..

szał WOŚP trwa. każdego roku jest coraz intensywniej. i choć niejeden powtórzyłby za Piotrem Żyłą “więcej to już chyba nie bedzie!” – oni pokazują, że “bedzie!”

a niech bedzie!

noworoczna masa

witamy nowy rok masą.
postanowień i przyrzeczeń.

 

witamy również masą poświąteczną. bo co niektórym tej masy przybyło. trochę więcej niż się spodziewali. toteż w sylwestrowe kreacje wbić się nie było łatwo. ale dało radę. stąd POSTANOWIENIE 1: trzeba dawać radę, nawet jeśli trudno ową radę dać.

jeśli mowa już o sylwestrowej masie, masie poświątecznej… wedle zasady: najpierw masa, potem rzeźba… skoro już ta masa jest, trzeba zabrać się za rzeźbę! dlatego POSTANOWIENIE 2: rzeźbimy cielsko.

nic nowego, powiecie. z postanowieniami czasem tak wychodzi, że lepiej tych postanowień nie mieć. ale że zyskać możemy, czemu nie? postanawiamy dalej. a skoro do trzech razy sztuka… POSTANOWIENIE 3: spełniać się i być szczęśliwym. a tu już niech każdy sobie własną treść wpisze.

oby 2014 był dobry. lepszy!
dla mnie. i dla Ciebie.